Noni

Sok Noni CaliVita



zamowienie noni

Kiedy miałem 47 lat lekarze wykryli u mnie raka okrężnicy. Podczas przebytej operacji lekarze stwierdzili, że rak rozciągnął się aż do mojej wątroby i nie można było go operować z powodu ilości guzów. Kiedy wychodziłem ze szpitala do domu lekarze powiedzili, że mogę rozpocząć chemoterapię. W dniu, w którym wróciłem do domu, zadzwonił do mnie mój były nauczyciel i spytał, czy mógłby do mnie przyjść z wizytą. Podczas wizyty opowiedział mi o wspaniałym Sok Noni i stwierdził, że może on mi także pomóc. Zacząłem pić SOk Noni, gdyż nie miałem nic do stracenia. Piłem osiem uncji dziennie wraz z wodą destylowaną. Po miesiącu zmniejszyłem moją dzienną dawkę do czterech uncji i do teraz piję cztery uncje dziennie. Zacząłem chemioterapię 10 września i miałem w sumie siedemnaście zabiegów. Często podczas tych terapii poziom krwi schodził poniżej normalnego, a po sześciu zabiegach wszystkie moje guzy zwapniały. Mój lekarz nie potrafił tego wyjaśnić. I nie mógł uwierzyć w bardzo szybkie tempo w jakim moje guzy wapniały i fakt, że nie traciłem moich włosów ani nie chorowałem na nic innego. Jestem pewny, że to  Sok Noni wzmocnił moje ciało przygotowując je do chemoterapii i pomógł w odpieraniu jakichkolwiek chorób podczas całego procesu. Jestem wdzięczny mojemu nauczycielowi za Sok Noni. Teraz widzę ogromne korzyści jakich doświadczyłem dzięki Noni. Nigdy nie przestanę pić SOku Noni. Wierzę, że Sok Noni uchroni moje ciało przez nawrotem raka.
Gary B, USA, 17 lipca 2003

Moja przyjacióla miała raka, który miał przeżuty na okrężnicę. Lekarze dawali jej 5%  szans na przeżycie dwóch lat. Zaczęła pić Sok Noni i zdrowo się odżywiać. Po sześciu tygodniach lekarze powiedzieli, że nie znależli żadnych oznak raka.
Jacki S, USA, 30 czerwca 2000

Jest to historia mojej teściowej, której lekarze nie dawali więcej niż 6 miesięcy życia. Teściowa miała raka jajnika, który miał przezuty ma brzuch. Przechodziła operacje i chemioterapię. Własnie wtedy rozpoczęła picie Soku Noni. Rak zniknął!!! Lekarze nie mogli w to uwierzyć. Nie wiedzieli jak to się stało, że jej system immunologiczny dał sobie radę. Teraz teściowa jest zdrowa i każdemu opowiada o Soku Noni.
Michelle S, USA, 21 kwietnia 2001

W czerwcu 1996 roku wykryto u mnie raka piersi. Byłam załamana. Przyjaciel powiedział mi o Soku Noni. Nie wierzyłam, że zwykły sok owocowy może zrobić coś dla mojego zdrowia. Jesienią lekarze powiedzieli, że jeśli nie poddam się operacji, umrę. Byłam zdruzgotana, ale zdecydowałam się na operację. Przez kolejny rok 1997 myślałam, że jestem wyleczona. W czerwcu 1998 powiedziano mi, że nastąpił przerzut na drugą pierś. Lekarze sugerowali mi wycięcie sutka i żebym nie opóźniała mojej decyzji, ponieważ rodzaj choroby, którą miałam był wieloogniskowy i inwazyjny. Odrzuciłam wycięcie sutka mówiąc im że zgadzam się tylko na biopsję. Powiedziałam, że chcę spróbować Soku Noni. Postanowiłam, że jeśli wyniki biopsji będą niepomyślne, wtedy zgodzę się na operację. W ten sposób zaczęłam picie 6 uncji Soku Noni dziennie, 3 uncje rano i 3 przed spaniem. Nie miałam żadnych skutków ubocznych i kiedy poszłam na biopsję 10 sierpnia, rentgenolog powiedział że nie znalazł niczego na mammografii. Powiedział że prawdopodobnie odwołają operację, ale kiedy zobaczyłam się z chirurgiem, powiedział mi, że musiałby zrobić biopsję i wysłać wynik do Londyńskiej Kliniki Raka by stwierdzić czy rak minął. Cztery dni po biopsji chirurg zadzwonił do mnie z wiadomością:, “Nie wiemy co zrobiłaś, ale raka nie masz!” Gdy podniosłam telefon z podłogi odpowiedziałam “Wiem co robiłam”. Wtedy doktor sobie przypomniał, “Och tak, piłaś jakiś sok”. Odpowiedziałam, “Tak jest, piłam Sok Noni. Teraz jestem najszczęśliwsza na świecie. DZiękuję za Sok Noni.
Adrienne W, Kanada, 21 sierpnia 1999

Pod koniec 1998 roku wyczułam guzek w mojej prawej piersi. Na wiosnę zrobiłam mammografie, która potwierdziła moją obawę. W sierpniu podczas kolejnej mammografii miałam już dwa guzki. Lekarz zalecił mi operację. Akurat wtedy usłyszałam o Soku Noni. Postanowiłam spróbować Soku Noni zamiast operacji. We wrześniu 1999 roku zaczęłam pić Sok Noni. W pazdzirniku podczas badania okazało się, że huzki zniknęły. Sok Noni piję już od dwóch lat i badania nie wykazują żadnych guzków.
Cyntia B, USA, 29 czerwca 2002

Mam 50 lat. cierpiałam na straszne bóle w lewej piersi. Lekarze postawili diagnozę rak piersi. Ale dzięki Bogu miałam Sok Noni. Noni piłam od pięciu dni i te pięć dni wystarczyły, abym pozbyła się bólu. Teraz nie mam już raka i nic mnie nie boli.
Estera M, Ghana, 30 lipca 2001

Około cztery lata temu bawiłam się z córką. W pewnym momencie przez nieuwagę kopnęła mnie w lewą pierś. Kiedy pierś bolała mnie coraz bardziej udałam się do lekarza. Lekarz zdiagnozował raka piersi. Musiałam usunąć pierś. Miałam małe dziecko dla którego musiałam żyć. Siostra powiedziała mi o Soku Noni. Bardzo dużo piłam Noni zwłaszcza przed operacją i chemioterapią. Tydzień przed kolejną chemioterapią powiedziałam lekarzowi o Soku Noni. Doktor stwierdziłm żebym kontynuowała picie Soku Noni. Nie zalecił mi już kolejnej chemioterapii. Dziękuję Noni za oszczędzenie życia.  Dziękuję też mojej córece za to, że wtedy mnie kopnęła. Gdyby nie ona nie byłoby mnie dzisiaj na świecie.
Loretta, USA, 12 lutego 2003

We wrześniu 2004 roku byłem na konsultacji w szpitalu onkologicznym. Lekarze powiedzieli, że muszą mi usunąć nogę łącznie z biodrem w ciągu miesiąca z powodu nowotworu mięsaka na udzie. Przez 10 miesięcy miałem kilka chemioterapii i naświetlań, ale niestety rana bez przerwy mi się powiększała. Przez przypadek usłyszałem o Soku Noni i przy okazji miałem szczęście, że skontaktowałem się z doktorem medycyny naturalnej, który jest specjalistą od Soku Noni. Specjalista powiedział mi, że mam pić 105 ml dziennie i zużywać 30 ml na smarowanie rany. Po tygodniu pielęgniarki, które robiły mi opatrunki stwierdziły, że teraz rana się goi za szybko. W tej sytuacji w.w. doktor medycyny naturalnej nakazał nadal pić sok ale przestać smarować ranę. Tydzień później doktor zalecił znów smarować, ale nie bezpośrednio na ranę tylko wokół niej. Zrobiłem tomografię komputerową. Podczas komisji lekarskiej doktor powiedział mi, że tomograf nie wykazał przerzutów na płuca i przypomniał mi po co do niego przyszedłem. Wtedy moja żona powiedziała do lekarza – „Panie profesorze niech Pan obejrzy ranę męża”. Odpowiedział jej że jest to niepotrzebne i trzeba amputować nogę. Na to żona powiedziała że pielęgniarki stwierdziły, że rana się goi. Wreszcie po kilku namowach ściągnął mi opatrunek, obejrzał ranę i stwierdził – „I co? Ja kazałem tą nogę obciąć? Ale bym zabulił”. Potem sam lekarz zaczął stosować Sok Noni.
Janusz K, Polska, 20 marca 2005

Mój 84-letni dziadek przez całe życie był okazem zdrowia. Pomimo swojego wieku pracował w ogródku, jeździł na rowerze. Żył bardzo aktywnie. W październiku 2003 roku nagle poczuł straszny ból w klatce piersiowej. Lekarz natychmiast skierował dziadka do szpitala. Dziadek miała w płucach trzy litry wody. Okazało się też, że dziadek ma raka lewego płuca. Lekarze nie dawali mu żadnych szans na przeżycie. Lekarze skierowali go na chemioterapię, ale dziadek stwierdził, że jak ma dwa miesiące życia to woli umrzeć w domu i nie chce chemioterapii. Jak się dowiedzieliśmy od tych lekarzy – przyczyną raka była praca dziadka przy azbeście którą wykonywał wiele lat temu i ten azbest ulokował mu się w lewym płucu. Wtedy przpomnielismy sobie o Soku Noni. Dziadek nie miał nic do stracenia, więc zdecydował się na Sok Noni. Dowiedzieliśmy się o kuracji na beznadziejne przypadki i dziadek zaczął ją stosować. Kuracja ta polega na tym, że przez pierwsze cztery dni pije się dziennie po jednym litrze Soku Noni, następne cztery dni po pół litra soku a następnie sukcesywnie zmniejsza się dawkę. Po dwóch miesiącach wyniki dziadka znazcnie się poprawiły. Spytali nas, czy my coś robimy, ale nie przyznaliśmy się żeby nas nie wyśmiali i żeby nie stwierdzili, że skoro jesteśmy tacy mądrzy to po co przychodzimy do nich. Chodziliśmy regularnie co 6 tygodni do kontroli, Boże Narodzenie już dawno minęło, i za każdym razem lekarze zauważali coraz lepszy stan zdrowia dziadka. Po pół roku lekarze powiedzieli nam, że jest niemożliwe że my nic nie robimy, bo takiego przypadku jeszcze nie mieli. Do tej pory wszyscy z pacjenci tego Instytutu z „po-azbestowymi” chorobami albo się poruszali na wózkach inwalidzkich, albo byli skazani na ciągłe leżenie w szpitalu z podłączeniem do kroplówek. Dziadek morfiny nie musi zażywać, jeździ na rowerze, pracuje w ogrodzie. Ostatnio podczas badań lekarze nam pokazali na ekranie, że ten rak się otorbielił i się nie rozprzestrzenia. Lekarze nie chcieli nam uwierzyć że nic nie robimy bo taki przypadek jest niemożliwy, ale jeśli już cos robimy to mamy to robić nadal. Powiedzieliśmy tylko, że to jest CUD NONI.
Małgorzata S, Polska, 18 września 2004

Przez 30 lat pracowałem na gorącym słońcu Florydy. Mam jasną skórę, więc w tych warunkach istniało duże ryzyko raka skóry. Cztery lata temu zauważałem kilka zmian w niektórych miejscach mojej skroni, więc poszedłem do dermatologa by zrobił biopsje. Wyniki wykazały podstawowe komórki rakowe. Lekarz postanowił zamrażać komórki rakowe. W styczniu 1999 usłyszałem o Sok Noni z Tahiti. Kiedy zacząłem go pić dowiedziałem się, że może być także używany miejscowo z bardzo dobrymi rezultatami, więc zacząłem stosować go bezpośrednio na mojego raka skóry. Odkąd piłem Sok Noni lekarz nie znajdował nowych miejsc rakowych. Podczas mojej ostatniej wizyty, zaglądnął do mojego ucha i zauważał, że głęboko w uchu miałem guz. Umówił mnie natychmiast ze specjalistą, który metodą MOHS, chirurgicznie usuwa podstawowe komórki rakowe. Pracuję 40 godzin tygodniowo, więc nie mogłem wziąć wolnego by poddać się operacji i ciągle odkładałem termin na później. Pewnego dnia odkryłem, że moje ucho krwawiło, zaniepokoiłem się i natychmiast wpisałem na listę do operacji. Metoda MOHS polega na usuwaniu skóry warstwami i jednoczesną analizą w celu uzyskania pewności, że wszystkie rakowe komórki zostały usunięte. Wystarczyły dwa cięcia by usunąć to co pozostało z raka w moim uchu. Wracałem co 2 tygodnie na zmianę opatrunku. Każdorazowo gdy zmieniałem opatrunek, dodawałem do opatrunku kilka kropel Soku Noni i nakładałem to na ranę i to przynosiło mi ulgę. Lekarz obawiał się, że Sok Noni może mi zaszkodzić, gdyż nie słyszał nic o SOku Noni.

Posłuchałem go. Podczas następnej wizyty stwierdził, że skóra goiła się źle, więc musi zrobić przeszczep skóry. Kiedy wróciłem do niego znów po tygodniu, skóra pod przeszczepem nadal goiła się źle, więc usuwał szwy, przeszczep i następne warstwy skóry. Podczas tej wizyty lekarz powiedział mi, abym stosował Sok Noni. W czasie następnej wizyty doktor stwierdził z zaskoczeniem, że rana goi się bardzo dobrze i zaisał mnie na kolejną wizytę dopiero za kilka tygodni.
Teraz zamiast nakładania Soku Noni bezpośrednio w moje ucho, eksperymentuję w ten sposób, że nalewam go na bawełniany wacik i przywiązuję tasiemką na zewnątrz ucha obok zoperowanego miejsca. Jak dotąd to wspaniale działa! Wiem, że podczas następnego badania lekarz znowu będzie zaskoczony poprawą jaką zauważy.
Dave O, USA, 2 września 2002

Lekarze stwierdzili u mojego męża raka płuc. Rak miał przeżuty aż do wątroby. Zaraz po zdiagnozowaniu raka, mąż zaczął pić Sok Noni. Wiele osób modliło się o niego. Mąż przeszedł 16 lipca 2003 roku jedną chemioterapię. Następnie był u lekarza 4 sierpnia. Lekarz  był zdziwiony, powiedział, że jest tlen w części płuca tam gdzie jest guz. Lekarz nie mógł znależć guza w wężle chłonnym. Zalecił dalsze picie Soku Noni.
Bonnie M, USA, 6 sierpnia 2003

W lutym 1995 wykryto u mnie guza w prawym płucu. Kolejne badania potwierzdiły, że jest to nowotwór. Guz nie nadawał się do operacji, gdyż rozciągał się, aż do węzłów chłonnych. Lekarze dawali mi 2%-5% szansy. Rak płuc był drobnokomórkowy. Byłam załamana. Nie mogłam się zdecydować co wybrać czy wybrać promieniowanie i chemoterapię czy leczenie holistyczne. Zdecydowałam się na jedno i drugie. Lekarze powiedzieli, że mam się poddać 20 promieniowaniom mojego mózgu. Aby nie było przerzutów do mózgu. W 1997 r miałam atak serca. Podczas pobytu w szpitalu lekarze stwierdzili jeszcze tętniaka na aorcie poniżej pępka. W 1998 r przyjaciel powiedział mi o Soku Noni. Jemu Sok Noni pomógł. Postanowiłam, że spróbuję Noni. Na początku zauważyłam, że mam więcej energii i czułam się też lepiej. Po kilku miesiącach udałam się do lekarza specjalisty, aby zbadał mojego tętniaka. Lekarz powiedział mi, że nigdy nie słyszał o kimś kto przeżył więcej niż pięć lat mając drobnokomórkowego raka płuca. Powiedziałam mu o SOku Noni. Lekarz był zainteresowany posłuchaniem czegoś, co pomogło chorej na drobnokomórkowego raka utrzymać się przy życiu przez siedem lat. Zostawiłam mu kilka książek na temat działania noni. Gdy wychodziłam z jego gabinetu powiedział, “Prawdopodobnie to noni jest przyczyną tego że tętniak nie zmienił się”. Dziękuję Bogu, mężowi, Noni, rodzinie i przyjaciołom, że już osiem lat temu uwloniłam się od raka! A wszystko zaczęło się od rutynowej kontroli lekarskiej. Nie czułam się chorą, czy mającą jakieś problemy. To szokuje co może zdarzać się w naszych ciałach a czego nie jesteśmy świadomi. Ostatnio byłam na kontroli w Klinice Onkologicznej. Onkolog nazwał mnie “Panią Cudu”.
Shirley G, Kanada, 30 marca 2003

Sok Noni poleciliśmy jednemu z naszych znajomych. Po dwóch miesiącach picia Soku Noni zadzwonił do nas. Powiedział, że przeszedł chemioterapię i był podniecony informując nas, że jeden z guzów raka w jego płucu zmniejszył się. Stwierdził też, że czuje się zdecydowanie lepiej i wierzy, że to wszystko jest zasługą Soku Noni.
Diane B, Kanada, 30 stycznia 2000

Podczas wakacji w 1999 roku brat poczuł bóle w klatce piersiowej i zadyszkę. Po urlopie udał się do lekarza. Lekarz zdiagnozował u niego apalenie opłucnej (rak płuca) i około 4,5 litra wody usunięto z jego płuc. Brat był w bardzo złym stanie. Na tego rodzaju raka nie działała chemioterapia. Brat był leczony przez onkologów w Augsburgu. W styczniu 2000 roku byłem w ośrodku w którym dowiedziałem się o właściwościach Soku Noni. Dwa lata temu przeszedłem operację by-passa, i do tej pory nie czułem się dobrze. Po piciu Soku Noni i braniu witamin w krótkim czasie poczułem się zdecydowanie lepiej.  Miesiąc potem poleciłem Sok Noni choremu bratu. Brat zaczął znacznie lepiej spać i ucisk guza bardzo się zmniejszył. Onkolog po badaniach twierdził, że stan zdrowia brata polepszył się. Brat od maja pił sześć kieliszków Soku Noni dziennie. Po tygodniu przytył pięć kilogramów, jego system immunologiczny ustabilizował się, guz kurczył się a nie rozrastał. Brat czuł się o tyle lepiej, że mógł spędzić tydzień nad Morzem Północnym w lipcu i cztery dni w Graubünden w sierpniu. Właśnie dziś miał badania które potwierdziły, że wszystko się polepszyło i ustabilizowało. Lekarze są zaskoczeni i nie wiedzą jak to się stało. Dziękuję za Sok Noni.
Johann J.D, Niemcy, 17 sierpnia 2000

Sok Noni piję z wielu powodów. Sok Noni bardzo pomaga mi w leczeniu raka skóry. Przez wiele lat odwiedzałem mojego dermatologa co kwartał aby usuwał mi podstawowe komórki rakowe płynnym azotem, silnym skórnym kremem, lub chirurgicznie. Od momentu kiedy zacząłem pić Sok Noni nie potrzebuję już operacji. A jeśli pokazuje się nowe chore miejsce wówczas stosuję Sok Noni bezposrednio na skórę. Mój lekarz dermatolog jest bardzo zaskoczony.
Archie W, Kanada, 21 kwietnia 2001

O Soku Noni dowiedziałem się od znajomej podczas rozmowy telefonicznej. Poprosiłem, aby przysłała mi 4 butelki Noni. Piłem codziennie 1 łyżkę przed posiłkiem. Na poczatku byłem sceptycznie nastawiony czy mi pomoże, ale napewno też nie zaszkodzi. Już w ciągu pierwszego tygodnia picia Soku Noni poczułem rozluźnienie w moich stawach i żadnego bólu pleców kiedy prowadzę moją taksówkę. Ustało także kłucie – jak szpilkami – w prawej stopie każdego ranka. Rany spowodowane przez raka skóry goiły się szybko. Wróciły mi też siły, czuję się lepiej i wygladam 10 lat młodziej. Dziękuję za Noni.
Geoff C, Australia, 20 lipca 2003

Kiedy otrzymałam wyniki biopsji potwierdzające, ze mam raka skóry, przyjaciel powiedział mi o Soku Noni. Zaczęłam pić Sok Noni. Zanim przyszedł termin zabiegu zabiegu rak skóry zupełnie minął.
Maria M, USA, 30 czerwca 2000


Polecamy :